Zakochałam się w Toskanii #goingsolo

Od mojego powrotu z Włoch minęły już prawie trzy tygodnie, a ja ciągle z tyłu głowy mam myśl, że chcę tam wrócić. Wrócić i to nie na chwilę, ale na dłuższy czas. Przeglądam oferty willi na wynajem i zastanawiam się, jak tu zarobić tyle pieniędzy, by móc pozwolić sobie na taki wyjazd? Musiałabym chyba pozostawić swój raczkujący biznes na jakiś czas, wrócić do korporacji i znowu zrobić krok w tył, ale…

Biorąc pod uwagę, że wiosną ruszam w dwu lub trzy miesięczną podróż po Azji, muszę zacisnąć zęby i marzenia o wiecznym podróżowaniu na chwilę odłożyć na bok. Kto wie, może mimo wszystko to się uda i za jakiś czas będę grzała swój tyłek toskańskim słońcem leżąc przy basenie i popijając drinki (nigdy nie przestawaj marzyć!). Póki co, mogę powspominać sobie, dlaczego tak bardzo chcę tam być. Moja wycieczka do Włoch była bardzo krótka i bardzo budżetowa (podróżowanie po Europie nie jest wielkim wydatkiem, wystarczy odpuścić sobie kilka kaw na mieście, imprez czy wypadów do kina, i ustalić priorytety!). Nie zwiedziłam całej Toskanii (a szkoda), ale odwiedziłam jej stolicę, czyli Florencję i pobliską Pizę, w której lądował mój samolot. To mi wystarczyło, by oddać swoje serce tej części Włoch. Już podczas podróży autobusem z jednego miasta do drugiego nie mogłam wyjść z podziwu, jak jest tam pięknie! Wielkie domy, pola, winnice, słońce, natura, historia – Toskania ma to wszystko w sobie. I jeszcze dla mnie, osoby która kocha sztukę renesansu, zachwycająca w Toskanii jest bliskość Florencji i jej niekończące się możliwości zwiedzania. Po co się rozpisywać, zrobiłam pełną fotorelację z mojego wyjazdu.

Street Art

Florencja znana jest ze street artu, który widać na każdym kroku. Niektórzy, dosłownie na ulicy malują reprodukcje różnych dzieł. Nie pozostałam obojętna – dorzuciłam coś od siebie. Jeśli będziecie we Florencji w najbliższym czasie, dokładnie się rozglądajcie. Zostawiłam tam całą masę wlep z Wenus i Pneumo.

Galeria Uffizi

Jednym z moich wielkich marzeń było odwiedzić Uffizi. Po wizycie we Florencji, mogę odhaczyć tą pozycję na swojej bucket list jako wykonaną. Spacer po tym muzeum trwał w nieskończoność i był pełen zachwytów. Jeśli chcecie się tam wybrać, koniecznie zabierzcie ze sobą cierpliwość – przerażą was kolejki i tłumy. Ja by mieć pewność, że się tam dostanę, kupiłam sobie firenze card, która upoważniała mnie do wejścia do tego i wielu innych muzeów. Wcześniej zarezerwowałam bilet do Uffizi i Akademii na konkretne godziny. Wybrałam godziny poranne, bo komu na wakacjach chce wstawać się nad ranem? I to był dobry ruch. Zwiedzających i tak było wielu, ale podejrzewam, że później zebrało się ich jeszcze więcej.

Akademia

Galeria Akademia to kolejne muzeum, które jest obowiązkowym punktem zwiedzania, jeśli jest się w stolicy Toskanii. Kto by nie chciał podziwiać słynnego Dawida wykonanego przez Michała Anioła? Robi ogromne wrażenie.

Widoki

Za kilka euro wynajęłam rower i jeździłam po Florencji. Innym razem wspinałam się po schodach, by wejść na plac Michała Anioła, z którego widać całą Florencję z dumnie wystającą kopułą Brunalleschiego. Tą samą kopułą, którą widziałam z okna swojej wynajętej na airbnb sypialni (o tym pisałam tu). Florencja i Piza mają tak piękne widoki, że nie chce się stamtąd wracać. Piękna roślinność, żółte i pomarańczowe budynki, słońce, a w dodatku do tego architektura minionych epok. W tym miejscu nie można się nie zakochać.

Jedzenie i wino

Mój ulubiony punkt każdej wycieczki. Na chwilę postanowiłam zapomnieć, że nie wolno mi jeść glutenu i z radością pochłaniałam włoskie pizze, kanapki z najlepszymi na świecie szynkami i mozzarelą i najróżniejsze pasty. Wyjazd do Toskanii to był raj dla mojego podniebienia. I wino. Najlepsze włoskie wina. I najlepsza obsługa. Uważam, że toskańscy kelnerzy są najlepszymi kelnerami świata.

Piza

W Pizie zachwyciło mnie chyba najbardziej to, że jest niewielkim miastem, w którym na lotnisko można dojść piechotą. Tak, piechotą. Z mojego hotelu, który mieścił się niedaleko krzywej wierzy, postanowiłam przejść się spacerem na lot powrotny. Dlaczego? Był piękny niedzielny poranek, nie było upalnie, i gdy na google maps sprawdzałam, jak dostać się na lotnisko za pomocą komunikacji miejskiej, zauważyłam, że spacer tam zajmie mi zaledwie 35 minut. Czemu miałam odmówić sobie przejścia pustymi, pięknymi ulicami Pizy o poranku? Nigdy w życiu nie szłam na lotnisko piechotą. I nie, nie szłam jakąś drogą ekspresową. Cała moja trasa prowadziła przez urokliwe uliczki i osiedle mieszkalne.

P.S. Nie zrobiłam sobie zdjęcia, na którym podtrzymuję wierzę. Wiem, że wielu z was tym zawiodłam (pisaliście na Instagramie), ale… nie, nie chciałam nigdy zrobić sobie takiego zdjęcia.

Kilka rad od (nie)doświadczonej podróżniczki:

  • Jeśli zazwyczaj pijecie latte (jak ja), we Włoszech koniecznie zamawiajcie caffee latte, nie samo latte – inaczej dostaniecie do picia spienione mleko;
  • Zanim wejdziecie do jakiejkolwiek restauracji, zróbcie sobie spacer i sprawdźcie, czy w którejś nie ma ciekawej promocji. Na przykład bruschetta, pasta i drink za 15 euro (sam kieliszek wina w innych kosztuje 5 euro). I pytajcie o promocje obsługę, ja w ten sposób dostałam lunch w specjalnej, dużo tańszej cenie.
  • Zarezerwujcie wejścia do muzeów na konkretną godzinę, unikniecie stania w olbrzymich kolejkach. Jeśli jak ja, będziecie chcieli zwiedzać wiele miejsc, przemyślcie,czy nie opłaca wam się zakup wspomnianej już Firenze Card – możecie zamówić ją przez internet i zapłacić online. Ja kupowałam na miejscu w jednym z biur, i niestety nie przyjmowano płatności gotówką.
  • I najśmieszniejsze: nie obgadujcie głośno osób po polsku. Możecie się zdziwić, ale nie będziecie tam jedynymi mówiącymi w tym języku osobami. Wyjazd do Włoch nie jest nieosiągalny dla Polaków. Ja mijałam rodaków co chwilę. Tu chciałabym pozdrowić kobietę, która głośno komentowała mój wygląd.

Opublikował/a

Jak dorosnę, będę artystką (albo gwiazdą rocka). Póki co mam 27 lat, mieszkam w Gdańsku, pracuję w instytucji kultury, ilustruję, dużo czytam i chodzę po muzeach.

3 myśli w temacie “Zakochałam się w Toskanii #goingsolo

  1. Dwa lata temu też byłam we Włoszech, ale na północy. Widoki były piękne, w szczególności w Como, ale najbardziej tęsknię za włoską kuchnią! Dania proste, ale za to z doskonałej jakości składników. Nigdzie indziej też nie piłam kawy wyłącznie dla smaku! Hitem były też fantastyczne wina w kartonikach za euro 😉

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s