Freelance

Cały dzień siedzisz przed komputerem i nic nie robisz – jak poradzić sobie z bliskimi, którzy nie rozumieją pracy freelancera

Praca zdalna ma nadzwyczajną zaletę – możesz pracować z każdego miejsca na ziemi. Możesz robić projekty siedząc w piżamie w swoim łóżku, albo ubrana w szykowną sukienkę w kawiarni w Paryżu, czy też może w dresie w letnim domku swoich rodziców na Podlasiu. Niestety, nie każdy jest w stanie sobie wyobrazić, że gdy siedzisz przed komputerem w ogrodzie, zarabiasz pieniądze. Jak sobie z tym poradzić?

Po pierwsze: odpuść sobie. Odpuść sobie przejmowanie się tym, że ktoś tego nie rozumie. Odpuść sobie denerwowanie się kolejnymi słowami oceniającymi twoją pracę jako „nie-pracę”. Ja, nadzwyczajnie wrażliwa na krytykę (jak ja tego w sobie nie znoszę – chyba taki już los artystycznych dusz), zawsze przejmowałam się każdym negatywnym słowem i na siłę próbowałam udowadniać całemu światu, że nie ma racji. To był błąd. Słuchałam też „dobrych rad” bliskich i rodziny, którzy sugerowali, że bez etatu nie da się przeżyć. Moja mama, ciągle w rozmowach napomina „jak już znajdziesz pracę…„, a ja kolejny raz od początku tłumaczę jej, że skupiając się na pracy na etacie, nigdy nie skupię się w stu procentach na swoim celu. Celu, którego nigdy wcześniej nie byłam tak blisko. Mamo, wyluzuj. Dajesz mi ogromne wsparcie, nie przestawaj we mnie wierzyć! Pokolenie naszych rodziców często trzymało się jednej pracy przez całe życie (moja Mama od 37 lat pracuje w tym samym miejscu), lub zmieniało pracę tylko wtedy, gdy była konieczność. Moje pokolenie może zmieniać miejsce zatrudnienia nawet 30 razy w ciągu życia. Nasza rodzina wcale nie musi rozumieć naszego stylu życia i rodzaju naszej pracy. Powtórzę: odpuść sobie i rób swoje. Mamy intuicję i często powinniśmy się nią kierować. A jeśli już pracujesz jako freelancer i dajesz radę, tym bardziej nie powinieneś się martwić opinią innych. Wiadomo, to krzywdzące, że nikt nie traktuje twojej pracy poważnie, ale jeśli dajesz radę opłacać rachunki i jednocześnie mieć pełną lodówkę, to właściwie w czym problem?

Ostatnio, na kilka dni przyjechałam w odwiedziny do mamy. Chciałam ją odwiedzić i przy okazji w jej pięknym ogrodzie popracować nad zbudowaniem sklepu internetowego. Całe dnie spędzałam przed laptopem lub rysując zamówione portrety i nowe projekty, które znajdą się w ofercie i jeszcze w między czasie robiłam różne zdjęcia na stronę. Jednego dnia usłyszałam od mamy:

Dzisiaj pomalujesz stół, skoro ciągle siedzisz przed tym komputerem i nic nie robisz.

Świetnie Mamo! Zaplanowałaś mi właśnie dzień, jakbym przyjechała tu na wakacje. Czy się wściekam? Nie. Zawsze przyjeżdżałam tu właśnie na wakacje, w czasie urlopu, lub wolnego od szkoły. To nowa sytuacja, do której nie wszyscy muszą się z miejsca przyzwyczaić. No więc, daj czas swojej rodzinie i bliskim. W końcu i oni zauważą, że fakt, że nie chodzisz od poniedziałku do piątku do biura i częściej możesz ich odwiedzać, nie oznacza, że możesz odpuszczać i zamiast skupiać się na swoich sprawach, powinieneś spędzać czas na rozrywkach, czy pomaganiu w obowiązkach domowych.

Mamy utrudnione zadanie, bo na starcie tłumaczymy się z charakteru naszej pracy, ale czy to konieczne? Jeżeli wszystkim się przejmujemy (jak ja) to niestety tak. Wielokrotnie słyszałam pytania: a to z tego da się wyżyć? Najwidoczniej tak, skoro nadal nie eksmitowano mnie z mieszkania i moja sylwetka wyraźnie nie wskazuje na przegłodzenie. Nauczyłam się odpowiadać, że tak, da się, ale to ode mnie zależy, czy odpowiednio zapracuję na wynagrodzenie. Czy nie łatwiej byłoby ci jednak mieć stałe źródło dochodu, zwykłą pracę? To kolejne pytanie, które pada w rozmowie. Owszem, dużo łatwiej jest dostawać co miesiąc wypłatę i nie martwić się, czy klient opłaci fakturę w terminie, ale… jeśli jesteś freelencerem, jesteś świadomy swojej pracy i tego że nie chcesz pracować na etat. Znowu się tłumaczysz? Po co? Musisz nauczyć się tego, że jeśli żyjesz tak, jak chciałeś i jest ci z tym dobrze, absolutnie nie musisz nikogo do tego przekonywać.

Niezależnie od tego co robisz, zawsze znajdzie się ktoś, kto nie będzie popierał twojego pomysłu na życie. Ja ostatnio usłyszałam, że wcale nie rysuję, tylko przerabiam zdjęcia i nie można nazwać tego pracą. No, świetna teoria, chcę poznać program graficzny, który oszczędzi mi tyle pracy. Ale nie mam zamiaru kłócić się z autorem tezy i przekonywać go o swojej racji. Bo wiem, jak wygląda moja praca. Jeśli jesteś pewien, że to co robisz, robisz dobrze i nikogo tym nie krzywdzisz, nadal rób swoje. Czasami wystarczy porozmawiać z bliskimi i wyjaśnić im, jak to wszystko działa i że nie czujesz się w porządku, z tym jak oceniają twoje działania. Możliwe, że rozmowa pomoże i po niej dostaniesz zrozumienie i wsparcie gratis. Warto próbować. A jeśli to nic nie da? Skup się na sobie, czasami powinno być się egoistą (czasami, nie znaczy zawsze).

P. S. A co ze stołem? Nie pomalowałam, bo zostałam tam o wiele krócej niż planowałam. Może zrobię to następnym razem.

jeden komentarz

  1. Ciekawy artykuł. W dzisiejszych czasach warto mieć, bądź dążyć do osiągnięcia pracy zdalnej, a ludzie? Cóż, zawsze i wszędzie będą gadać. Nie warto się przejmować, jeśli nie rozumieją-masz absolutną rację.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: