Lifestyle Podróże

Kto mi robi zdjęcia, skoro podróżuję sama?

Albo mam tajemniczego kochanka, którego się wstydzę i wcale nie podróżuję sama, albo tylko na pokaz wrzucam hashtag #solotravel przy moich instagramowych fotkach, a zabieram wszędzie ze sobą kumpelę, która na wieki musi pozostać w moim cieniu. Takich teorii mogłoby powstać jeszcze więcej, ale zanim wymyślimy kolejne, pozwólcie, że po prostu zdradzę wam swój sekret na najprostsze i najbardziej oczywiste rozwiązania problemu zdjęć przy solo podróżach.

#Selfie

Choćbym nie wiem, jak chciała, nie umiem w selfie. Za każdym razem wyglądam na nich jak ziemniak, bo tak samo jak w selfie nie umiem nie jeść glutenu. Żeby pokazać swoją twarz światu, muszę przechylić ją lekko w lewą stronę. Tylko wtedy wygląda jako tako. Ale ile można? Nigdy nie zrozumiem lasek, które aktualizują swoje social media codziennie wrzucając kolejne zdjęcie twarzy. Takie samo jak dzień wcześniej, kolejne zdjęcie twarzy. Wolę spamować fotkami swojego psa, są atrakcyjniejsze. Moim przegenialnym pomysłem na autoportreciki z ręki, jest ucinanie połowy twarzy. Serio? Serio. Skoro jedynym rozwiązaniem na selfie, jest niepokazywanie swojej twarzy w całości, to po co w ogóle je robić? Znalazłam lepsze opcje.

Samowyzwalacz

Robiąc zdjęcia przy użyciu samowyzwalacza nadrabiam swoje braki na siłowni. Wiecie, ile gimnastyki wymaga kliknięcie spustu migawki, a następnie ustawienie się do zdjęcia w dziesięć sekund? I powtórzenie tego jakieś miliard razy, aż w końcu uzyska się zadawalający efekt? Jaki mam sposób na zrobienie fotki w ciekawym miejscu przy użyciu samowyzwalacza? Czasami mam przy sobie statyw i wtedy jest o wiele łatwiej. Jednak nie korzystam ze statywu w tłumnych miejscach. Zrobiłam to w zasadzie tylko raz, w Azji. Tam nie krepowałam się ustawiać się przed obiektywem, niczym modelka pozująca Marcinowi Tyszce. Azjaci żyją robieniem sobie i wszystkiemu wokół zdjęć, więc nie zwracali na mnie szczególnej uwagi. Dlatego nie krępowałam się zrobić sobie sesji zdjęciowej w żadnym z miejsc na Tajwanie. No i miałam pewność, że nikt nie podbiegnie do mojego aparatu i go nie ukradnie.

W innych miejscach korzystam z wypracowanej przez doświadczenie metody. Jeśli przyjrzycie się moim zdjęciom z podróży, na bank zauważycie, że większość z nich jest robiona od dołu.

Teraz zdradzę wam sekret, dlaczego mają taką, a nie inną perspektywę. Po prostu kładę na ziemi torebkę, którą przy sobie mam, opieram o nią telefon, włączam samowyzwalacz i ustawiam się do zdjęcia. Ta dam!

Przepraszam, czy mogłaby Pani zrobić mi zdjęcie?

Tej metody nie znoszę, bo a) trzeba wejść w interakcję z inną osobą, b) te zdjęcia zazwyczaj się do niczego nie nadają. Kiedyś ze znajomymi poprosiliśmy przechodzącą obok nas osobę, o zrobienie nam zdjęcia z Neptunem. Oto one:

Tak, na zdjęciu z Neptunem… nie ma Neptuna.

Gdybym mogła, miałabym zdjęcia z każdym dziełem sztuki, które oglądam. Takie na którym stoję tyłem i podziwiam kunszt malarski artystów. Mam kilka takich zdjęć zrobionych przez moich przyjaciół. Ostatnio przełamałam swoją barierę w proszeniu o zrobienie takiej fotki przez zupełnie obce osoby. Wybieram z tłumu najbardziej przyjacielsko wyglądającą osobę i proszę ją o taką przysługę. Zazwyczaj turystyczni fotografowie dziwią się, że chcę na zdjęciu stać tyłem, no ale… nie chce mi się im tłumaczyć, że mam twarz jak ziemniak, gdy krępuję się pozować przed nieznajomymi (nie tylko selfie podkreślają moje wady).

Fotograf poszukiwany

Co jeśli mam dosyć zdjęć robionych z tej samej perspektywy, z uciętą połową twarzy, czy źle wykadrowanych przez randomowych fotografów z łapanki? Szukam zawodowca. Ostatnio ruszyłam swój leniwy tyłek o siódmej rano na Basztę Rybacką w Budapeszcie, by zdążyć pobawić się w modelkę na tle pięknych budapesztańskich widoków. Musiałam wstać tak rano, bo po dziewiątej wszystkie widoki są opanowane przez Azjatów. Poprosiłam mojego znajomego, który jest świetnym fotografem o przysługę. Zdjęcia wyszły pięknie, pomijając fakt, że nadal się trochę krępowałam, co na nich widać. Ale przełamuję już swój stres i zaczynam pozować do zdjęć stojąc przodem, to duży progres w moim życiu.

Co jeśli akurat nie znacie żadnego fotografa w mieście, które odwiedzacie? Możecie poszukać ogłoszeń w internecie, na facebookowych grupach, lub sprawdzić opcje atrakcji na airbnb. W większości miast jest przynajmniej jedno takie ogłoszenie. Czasami można nadwyrężyć swoją kieszeń, jeśli chce się mieć ładną pamiątkę z podróży. Polecam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: