Książka miesiąca 01/2020 – „The princess saves herself in this one” Amanda Lovelance

Kupiłam ją na lotnisku, już nie pamiętam którym, w jakim państwie, na jakim kontynencie. Kupiłam ją, by przeczytać w trakcie lotu, bo to idealny czas, w którym bez internetu i wifi można, albo czytać książki, albo usuwać zdjęcia swojego byłego z telefonu. Kupiłam ją, bo spodobał mi się tytuł i prosta, graficzna forma.

W plebiscycie książki miesiąca (tak, zmieniłam nazwę tego cyklu z książki tygodnia, bo zmieniam częstotliwość jego publikowania) ta pozycja trafia na podium w styczniu, bo chcę w ten sposób otworzyć nowy rok, który mam nadzieję, będzie rokiem pełnym wsparcia dla innych kobiet w byciu niezależnymi. No bo w końcu możemy uratować się same, bez księcia na białym koniu. Książę powinien być naszym wsparciem, silnym ramieniem, ale nie… jedyną opcją na lepsze życie. Ja to już rozumiem, ale chciałabym wesprzeć wszystkie moje przyjaciółki i koleżanki, które nadal się tego uczą, albo nawet jeszcze się nie domyślają.

Amanda Lovelance jest amerykańską poetką, autorką serii Women are some kind of magic, z których The princess saves herself in this one była pierwszą i to na dodatek opublikowaną w selfpublishingu (2016 rok), a później nagrodzoną w plebiscycie Goodreads w kategorii Poeta roku. Kobiety są rodzajem magii, zgadzam się z autorką. A książkę, która jest o miłości, stracie, smutku, uzdrowieniu i inspiracji z przyjemnością umieszczam w swoim własnym rankingu książki miesiąca.