Pracujesz za darmo? Ja też nie

Chciałabym, by wszyscy freelancerzy, nawet ci początkujący, ilustratorzy, graficy, copywriterzy i wszyscy inni twórcy, szanowali swoją pracę, swoje umiejętności i swój czas. Chciałabym, by każdy z nas miał w sobie cudowną cechę zwaną asertywnością. Chciałabym, by klienci zrozumieli, że za ilustracje się płaci. Chciałabym, by wiedzieli, że w zamian za uczciwość dostaje się jakość. Chciałabym, byśmy wszyscy zrozumieli, że tak długo, jak będziemy pozwalali nabijać się w butelkę, będziemy w nią nabijani.

Darmowe próbki

To twój pierwszy dzień w nowej pracy, której szukałeś już jakiś czas i jesteś szczęśliwy, że w końcu masz szansę zarobić na życie. Ubierasz się ładnie i punktualnie stawiasz się w biurze. Czekasz na szefa, który powie ci, co masz robić. Na rozmowie kwalifikacyjnej powiedziałeś wszystko o swoich umiejętnościach, pokazałeś CV, chyba wypadłeś świetnie. Szef w końcu się pojawia i mówi ci, że zanim zaczniesz pracować „na prawdę”, chce cię sprawdzić. Twoim pierwszym zadaniem jest znalezienie ilustratora, który wykona rysunki na etykiety nowych produktów. Daje ci na to trzy dni. Na koniec dodaje: Przez te trzy dni nie będziesz oczywiście zarabiać. Sprawdzimy tylko, czy się nadajesz. Jeśli wykonasz zadanie tak, jak tego oczekujemy, pozwolimy ci częściej, oczywiście już odpłatnie pracować dla nas. Z niecierpliwością czekam na efekty. Szef odchodzi, a ty możesz usiąść za biurkiem i przystąpić do dzieła. Co prawda widzisz kilka osób przy biurkach obok i wiesz, że im zlecono takie same zadanie, ale przecież jesteś świetny, na pewno znajdziesz najlepszego ilustratora! Na pewno zostaniesz zatrudniony. To tylko trzy dni pracy za darmo, kto by się tym przejmował. Siadasz wygodnie i… do dzieła! Trzy dni później szef wysyła maila na twoją skrzynkę z informacją, że bardzo dziękuje tobie za wkład w pracę, jaką wykonałeś, ale jednak zdecydował się na współpracę z kimś innym. Ech, myślisz sobie, w końcu się uda i wysyłasz CV dalej.

Brzmi absurdalnie, co nie? No właśnie, brzmi absurdalnie gdy przedstawia się to na przykładzie innych zawodów. Niestety, jako ilustrator, nie raz dostałam prośbę o pracę za darmo, na próbę:

po zapoznaniu się z Pani portfolio, jesteśmy zainteresowani współpracą. Zanim zamówimy finalne ilustracje, chcielibyśmy zobaczyć próbkę Pani umiejętności. Prosimy o narysowanie przyrządów kuchennych, np. trzepaczka do jajek, różne słoiczki. Jeżeli ilustracje będą pasowały do naszej wizji, podpiszemy z Panią umowę…

Raz w życiu dałam się nabrać na darmowe próbki. Zmyliło mnie znane z Pudelka nazwisko osoby zamawiającej. Myślałam, że skoro ilustracje mojego autorstwa chce zamówić celebrytka, to warto jest wykonać próbki. W końcu jeśli wygrałabym ten konkurs (bo jak inaczej nazwać pracę za darmo?), to jej zasięgi zapewniłyby mi niezliczoną ilość zamówień do końca życia. Dwie godzinki rysowania za darmo, a ja w zamian za to będę pływać w bogactwach do końca życia… Skończyło się na tym, że znana celebrytka wybrała kogoś innego, a mi nie raczyła napisać nawet maila o jakże niewymagającej treści: dziękuję za zaangażowanie, ale podjęłam współpracę z innym twórcą. Czekałam dwa tygodnie na maila. Zastanawiałam się nawet, czy mój do niej dotarł. Nie napisała nawet: pocałuj mnie w dupę, chociaż tak odebrałam milczenie z jej strony. Na szczęście z naiwności się wyrasta.

Zapytania o darmowe próbki będziemy dostawać tak długo, jak będziemy się na nie zgadzać. To mój apel do twórców: nigdy, przenigdy się na nie nie zgadzajcie. Nawet jeśli prosi o nie Madonna. Każdą minutę spędzoną w pracy wyceniajcie uczciwie. Co z tego, że próbki nie zostaną do niczego wykorzystane? To nie zmienia przecież faktu, że poświęcacie na nie swój cenny czas. Ja do dziś biję się w pierś, że popełniłam w przeszłości ten błąd. Dlaczego ktoś pyta o darmowe próbki? Bo myśli, że może. Jedyną darmową próbką naszych umiejętności, jaką klient od nas dostaje, powinno być nasze portfolio, które pokazuje, jak pracujemy.

Dlaczego tak drogo?

Zamówilibyśmy u Ciebie plakat, ale kwota jaką dysponujemy to 300 zł. Chcielibyśmy, by w niej zmieścił się też wydruk w formacie B2. Wszystko musi być gotowe na za trzy dni.

Słuchajcie, ja gdy wchodzę do restauracji w centrum Gdańska, zawsze mówię kelnerom, że mam przy sobie 13 złotych, tyle ile kosztuje kebab w Alanyi na Kołodziejskiej, i chcę za to zjeść stek z polędwicy wołowej z puree ziemniaczano-selerowym. Często, gdy się śpieszę, proszę, by podali mi danie w pierwszej kolejności, chcę być obsłużona przed wszystkimi innymi gośćmi, którzy weszli do restauracji przede mną. Zawsze się zgadzają. Zawsze. W imię zasady klient, nasz pan. Czasami, jak już zjem, mówię, że w sumie liczyłam, że będzie smaczniejsze i zazwyczaj wtedy mówią, że nie muszę wcale płacić.

Dlaczego ludzie proponują zaniżone ceny za twoje usługi? Ja zazwyczaj odbieram to jako taki „policzek w twarz”, bo myślę sobie wtedy, że nikt nie traktuje mnie jako profesjonalistki, która spędziła całe swoje życie na szlifowaniu warsztatu. Ja wiem, że wiele początkujących osób wykonuje zlecenia za pół darmo, by mieć cokolwiek w portfolio. Ja byłam początkująca lata temu. Dziś płacę podatki, kupuję licencje na programy do pracy, mam do opłacenia rachunki za prąd i… do cholery, nie mam zamiaru tłumaczyć się więcej, dlaczego wyceniam uczciwie swoją pracę.

Odmawiam pracy za zaniżoną stawkę. Mi płacisz za jakość, mój czas, moje wykształcenie, lata pracy i praktyki, pomysły i produkt, który jest unikatowy. Jeśli dopiero zaczynasz, i nie wiesz, jak się wycenić, pamiętaj, nie każdy może wykonywać twoją pracę. Nie zaniżaj stawek, nie psuj rynku. To w przyszłości odbije się też na tobie.

Negocjacje

Przemyśleliśmy Pani ofertę, ale chcielibyśmy zapłacić nie 200 zł netto za ilustrację, a maksymalnie 100.

Jestem skłonna negocjować stawki. Jeżeli miałabym podjąć się pracy przy projekcie, którego wykonanie sprawiałoby mi satysfakcje, dobrze wpłynęłoby na mój rozwój, mogłabym nieco obniżyć cenę. Po przekalkulowaniu wszystkich za i przeciw i serdecznej rozmowie z klientem, moglibyśmy ustalić satysfakcjonującą obie strony kwotę. Negocjacje to normalna rzecz w biznesie, na którą trzeba się przygotować.

Mamy już przygotowane materiały i chcemy rozpocząć pracę, zdecydowaliśmy jednak, że zapłacimy 50 złotych za pojedynczą ilustrację.

Skoro raz się udało, czemu by nie próbować dalej, co? Nie dajmy się zmanipulować. Długo zastanawiałam się, jak skomentować sytuację, która wydarzyła się niedawno. Napisała do mnie firma z prośbą o wycenę projektu, który bardzo przypadł mi do gustu. Naprawdę chciałam wykonać to zlecenie, bo po pierwsze było totalnie w moim klimacie, po drugie miało być wykonane dla całkiem dużego klienta, co za tym idzie, trafiłoby do wielu odbiorców. Zgodziłam się na wynegocjowaną stawkę i czekałam na materiały potrzebne do wykonania mojej pracy. Wszystko było już ustalone. Klient odezwał się po jakimś czasie, ja miałam zabierać się do pracy, ale… stwierdził, że zapłaci mi połowę ustalonej ceny, bo zamówi dwa razy więcej ilustracji niż zamierzał. Chciałabym tu nadmienić, że klient posiada produkt, który nie należy do najtańszych. Chciałam zapytać osobę, z którą korespondowałam, czy tak samo kupuje się ich produkty. Płaci jak za jeden, biorąc dwa. Ugryzłam się w język, a raczej w klawiaturę i odmówiłam współpracy za tak niską kwotę. Nadmieniłam, że mogę rozpocząć pracę jedynie za cenę, którą ustaliliśmy na początku naszej korespondencji. Do współpracy nigdy nie doszło. Klient nigdy więcej się nie odezwał. Możliwe, że korespondował z kilkoma osobami i ktoś przystał na proponowaną, zdecydowanie zaniżoną stawkę. Nie zgadzajcie się na pracę dla kogoś, tylko dlatego że podoba wam się zlecenie. Nie zgadzajcie się wykonywać tego za głodową stawkę. Kto normalny chce dostać dwa razy więcej pracy, a nie dostać za nią ani grosza więcej?

Jedna myśl na temat “Pracujesz za darmo? Ja też nie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s