Portret jako identyfikacja bloga/strony – dlaczego warto w to zainwestować?

Blogi w dzisiejszych czasach wyglądają różnie, są bardziej lub mniej dopracowane, estetyczne i czytelne. Nie ukrywam, że sama nie mogę doczekać się dnia, w którym zapłacę komuś za przeniesienie mojej strony na dobry serwer i zrobienie szablonu według moich wytycznych. Póki co wkładam w swojego bloga tyle serca, ile potrafię włożyć. Nie jestem mistrzem IT, ale o tym już wiecie.

Jest jednak inna rzecz, w której jestem dobra. To portrety digital. Tak, powiedziałam to głośno (a raczej napisałam)! Lubię rysować ludzi. Gdy zaczęłam pracować jako ilustrator, w dużej mierze wykonywałam portrety na zamówienie. Nie tylko takie, które ktoś wręczył innej osobie w prezencie, ale też takie, które służyły za „logo”, wizytówkę strony, bloga, firmy. Mam już na koncie kilkanaście takich prac.

Dlaczego osoby zgłaszają się do mnie po zamówienie takich portretów? Bo jeżeli myśli się profesjonalnie o swoich działaniach np. na blogu, podcascie, pracy, to warto zainwestować w coś, co przyciągnie uwagę klienta, czytelnika, czy słuchacza. Niektóre osoby dodają do swojej wizytówki zdjęcie, inne zamawiają ilustrację z portretem.

Powyżej pierwsza ilustracja tego typu, którą wykonałam dla Laury, która prowadzi bloga o autostopie. Narysowałam to dwa lata temu, a Laura nadal z tej grafiki korzysta. Myślę, że jej czytelnicy przyzwyczaili się już do tego obrazka i z nim ją kojarzą.

Dlaczego warto? Można się w ten sposób wyróżnić, dać się zapamiętać. No i jest to estetyczne, ładne.*

Ile kosztuje taka grafika? U mnie zamówisz ją w przedziale cenowym 250 – 350 złotych brutto, w zależności od tego, czy chcesz sam portret, czy dodatkowe szczegóły w tle. Są to ceny podobne do cen konkurencji (nie jestem fanką zdobywania klientów poprzez zaniżanie stawek i psucia rynku). Od niedawna proponuję też tańszą alternatywę, czyli grafiki w popularnym (nie moim własnym) stylu, które jest bardzo łatwo wykonać, poświęcam im zdecydowanie mniej czasu i są ekstremalnie proste w porównaniu do moich standardowych portretów. Ceny takich wahają się od 70 do 150 złotych. Wybór należy do klienta, jednak ja cenię sobie wyjątkowość, dlatego wybrałabym ilustrację w stylu, w którym tworzy jedna osoba, nie cała masa innych (i nie mówię tu, że warto wybrać tylko mnie, wiele polskich ilustratorek robi dobrą robotę!).

Przykład prostszej grafiki:

Czy kosz 250, czy 350 złotych** to wygórowana cena za posiadanie oryginalnej wizytówki, z którą jest się kojarzonym? Moim zdaniem nie. Może dla mnie jest to oczywista stawka, bo wiem, ile czasu potrzeba na wykonanie takiego rysunku, ile lat poświęciłam na szlifowanie warsztatu, ile kosztuje eksploatacja sprzętu, jak wiele chwil zabiera mi marketing, no i ostatecznie jaka część tej kwoty ląduje w skarbie państwa pod postacią ukochanych podatków.

Oczywiście, można wyróżnić się na wiele sposobów, a to jest tylko jeden z nich, który mogę wam zaproponować. Sama nie korzystam z portretu na blogu, a z logo, które mam nadzieję już pamiętacie. Kredka i napis moillu. Wpadłam na ten pomysł kilka dni po tym, jak zrobiłam sobie na nadgarstku tatuaż z ołówkiem (identycznym, jak ten w moim logo). Poza blogiem korzystam jednak z autoportretu. Na moim Etsy, Behance i innych serwisach promujących moją twórczość wykorzystuję właśnie te rozwiązanie.

Tu kilka moich ostatnich realizacji:

*Tak, napisałam post pochwalny ku swoim usługom.

**Cena ta dotyczy samej ilustracji, którą można wykorzystać na swojej stronie, wizytówkach, blogu, czy okładce podcastu. Nie jest wliczona w nią licencja, jeśli ktoś chciałby sprzedawać swoim klientom np. koszulki z tą grafiką. Jednym słowem, licencja udzielana jest na rzeczy, które przynoszą dochód osobie, która ma zamiar sprzedawać produkt z ilustracją kupioną od artysty.