Ulubione w tym tygodniu #7

Ostatnie dni to karuzela emocji w moim życiu. Poproszę o reset, zacznijmy wszystko od nowa. Tak się nie da? A może jednak? Na własnych zasadach! Właśnie zaczynam proces uruchomiania nowego, lepszego życia. Bo kto mi zabroni?

  1. Czas spędzony z siostrą i jej dziećmi (mąż marynarz w morzu). Ostatnio coraz częściej przyjeżdżam do jej domu, siedzimy razem, oglądamy realty show, pijemy lampkę wina przed snem, plotkujemy. Jesteśmy razem.
  2. SMS z życzeniami urodzinowymi, mimo że nie mam urodzin. Prezent jednak przyjęłam, bo czemu nie?

3. Oglądałam dużo Netflixa w ostatnim czasie, bo dobrze mi się rysuje, gdy coś leci w tle. Moja krótka lista fajnych tytułów:

  • Jeszcze nigdy – to nic, że to dla nastolatek, uwielbiam seriale dla nastolatek;
  • Unorthodox – warty uwagi mini serial o kobiecie, która ucieka od swojego ortodoksyjnego życia;
  • Freud – nie muszę chyba pisać o czym to jest 😉

4. Kolejny tydzień bez Social Mediów. Żyje mi się lepiej.

5. Czytanie darmowych ebooków na Empik Go (pierwsze dwa miesiące za darmo). Do tej pory nie umiałam się przekonać do niepapierowych książek, ale teraz… nie chcę gromadzić rzeczy, więc te rozwiązanie zaczyna być atrakcyjne w moich oczach. Przeczytałam między innymi Dlaczego nikt nie widzi, że umieram Renaty Kim, Zawsze będziemy mieli Paryż Emmy Beddington

6. Vinted – w końcu sprzedałam część zalegających ubrań. Przestałam się łudzić, a może nawet chcieć wrócić do rozmiaru 34.

7. Muzyka mojego ulubionego Yellow days – nadal.